Mertyczki 3d dla rodzeństwa

Te metryczki musiały długo czekać, aby ujrzeć światło dzienne 🙂 Były chyba moim ostatnim projektem przed pojawieniem się Maksa na świecie, więc możecie sobie wyobrazić, że pisanie o nich na blogu było ostatnią rzeczą, o której myślałam 🙂

Dziś Maks skończył 6 miesięcy, a ponieważ właśnie zasnął pomyślałam, że to może być dobry moment na połączenie dwóch rzeczy – zaprezentowania Wam tego projektu i napisania takiego mini tutorialu.

Tym razem metryczki wykonałam w ramkach z IKEA o wymiarach 23/23cm. Projekt był dla mnie dość nietypowy. Nie ze względu na wymiary czy fakt, że to metryczki dla rodzeństwa, ale dlatego, że chłopiec ma 11 lat. To już nie mała dzidzia, której rodziców zadowoli kompozycja oparta o, na przykład, konika na biegunach 🙂 To już jest kawał chłopa 😀 Dlatego postanowiłam postawić na jego pasję – piłkę nożną.

Pracę nad metryczkami, jak zresztą nad każdą kompozycją, zaczynam od wyboru papierów. Następnie gromadzę na biurku wszystkie elementy, które moim zdaniem mogą mi się przydać – koronki, wydrukowane dane urodzeniowe, tasiemki, zdjęcia, obrazki stockowe (albo robię je w Canvie albo kupuję z Dreamstime), jakieś wycięte z kolekcji elementy, tekturki i wszystko co tylko przyjdzie mi do głowy 🙂 I zaczynam kombinować. Nie pracuję w oparciu o jakieś schematy kompozycji – po prostu układam kolejne elementy tak, aby moim zdaniem tworzyły spójną całość.

W przypadku metryczki dla Kaliny, po przyklejeniu arkusza stanowiącego tło, wybrałam zdjęcie jej stópek oraz diecuty z jednej z kolekcji z Fabriki Decoru. Postanowiłam je zawiesić na sznurku i malutkich drewnianych spinaczach. Pod zdjęciem oraz diecutami przykleiłam fragmenty beermaty, żeby całość była sztywniejsza. Następnie przykleiłam sznurek do tła i zawiesiłam na nim spinacze z obrazkami.

Następnie zajęłam się tworzeniem rozetek. Świetny tutorial na rozetki znajdziecie na kanale Asi Szulik Weselny Kącik (klik). Gotowe rozetki ozdobiłam koronką, wstążką oraz organzą i przykleiłam do nich grafiki z danymi, które przygotowałam sobie w Canvie.

Na koniec dodałam tekturową naklejkę z bocianem i baner z imieniem, który wycięłam wykrojnikiem brzegowym z dwóch stron. Pierwsza metryczka gotowa 🙂

Czas na metryczkę Szymona. Postanowiłam, że głównym elementem kompozycji będzie boisko. Dodatkowo przygotowałam sobie obrazki związane z piłką nożną, które wydrukowałam na błyszczącym papierze fotograficznym.

Koszulkę z danymi urodzeniowymi przygotowałam oczywiście w Canvie (czy ja Wam już mówiłam jak bardzo ją lubię? :D). Następnie wszystko wycięłam nożyczkami, podkleiłam beermatą i zaczęłam układać na tle. Kiedy uznałam, że efekt jest dla mnie zadowalający, przykleiłam wszystko niezawodnym Magiciem. Jeszcze tylko baner z napisem i gotowe.

Żeby klej lepiej się trzymał ramki, zawsze czymś ostrym rysuję powierzchnię przed przyklejeniem elementu.

Mam nadzieję, że zachęciłam Was do spróbowania swoich sił. To naprawdę bardzo prosty, a zarazem ciekawy pomysł na prezent 🙂

FacebookEmailTwitter

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *