Skip to content

Zaproszenia ślubne

Długo mnie nie było. To prawda. A wszystko dlatego, że nie spodziewałam się, że tak wiele osób zainteresuje się moimi boxami. Ostatnie tygodnie to dla mnie czas wytężonej pracy, ponieważ dodatkowo zostałam poproszona o wykonanie zaproszeń ślubnych. I to właśnie ten projekt pochłonął mnie całkowicie.

Ponieważ zaproszenia trafiły już dawno do Państwa Młodych pomyślałam, że to dobry moment, żeby pokazać Wam jak je przygotowałam. Bo po raz kolejny chcę Wam pokazać, że jesteście w stanie zrobić wszystko samodzielnie 🙂

Od czego zacząć?

Pierwszą rzeczą było stworzenie grafiki. Ja zrobiłam to w Canva i absolutnie polecam ten program. Zawiera mnóstwo zarówno darmowych, jak i płatnych szablonów, jest niezwykle intuicyjna i daje ogromne możliwości nawet w wersji darmowej.

Polecam Wam artykuł Jest Rudo dotyczący pracy z tym programem – to dzięki niemu oswoiłam Canvę 🙂

Możecie zatem skorzystać z gotowego szablonu, albo przygotować projekt własnoręcznie.

Ja wykorzystałam gotowe tło i dodałam do niego lawendę z wcześniej załadowanego przez siebie pliku, ponieważ projekt miał być oparty na wrześniowych kwiatach.

Po stworzeniu tła, przyszedł czas na dodanie tekstu. Moje zaproszenie składają się z 3 części:

  • Zaproszenie główne z imionami Państwa Młodych, datą, godziną i miejscem ślubu
  • Zaproszenie na przyjęcie weselne
  • Informacja dla gości o tym co wręczyć Parze Młodej zamiast kwiatów
  • i spersonalizowany tag z imionami Państwa Młodych i datą ślubu

Dla zaproszenia głównego ustawiłam rozmiar 10/20 cm, dla zaproszenia na przyjęcie weselne 17,5/8,5cm. Dla notki 8/16 cm i dla tagu 8/14cm.

 

Baza do zaproszenia

W trakcie drukowania elementów zaproszeń, zajęłam się przygotowaniem bazy. Wspólnie z Panną Młodą ustaliłyśmy, że idealna będzie baza craftowa (papier ekologiczny). Skorzystałam z papieru wizytówkowego dostępnego w lokalnym sklepie papierniczym – gramatura 250. Bo zbigowaniu zaproszenie miało format 21/10cm, idealnie pasujący do koperty DL 110 × 220.

Do bazy potrzebowałam kieszeni. W tym celu z ekologicznego papieru craftowego  o gramaturze 175, wycięłam najpierw kwadraty 9,9/9,9cm, przecinając je później wpół na trójkąty. Wykorzystując klej w długopisie Martha Stewart wkleiłam trójkąty w bazę.

Zaproszenie na przyjęcie weselne oraz informację dla gości, o tym co wręczyć Parze Młodej zamiast kwiatów, podkleiłam na papierze craftowym o gramaturze 175, dodając 1cm do standardowego wymiaru – w ten sposób powstała urocza ramka.

Spersonalizowany tag

A teraz tagi. Wycięte wcześniej prostokąty z grafiką ułożyłam na macie i wykorzystując nożyk do tapet odcięłam w górnej części trójkąty 2/2cm.

Czas na nitowanie. To nie jest konieczny krok. Możesz po prostu zrobić dziurki dziurkaczem i przewiązać wstążkę. Mi, ponieważ jakiś czas temu zaopatrzyłam się w nitownicę Crop-A-Dile II Big Bite Punch – We R Memory Keepers, żal było z niej nie skorzystać 🙂

Plus jest taki, że nitownica daje sobie radę z więcej niż jednym arkuszem, co znacznie usprawniło mi pracę. Nity natomiast musiałam już nabijać pojedynczo. Muszę jednak powiedzieć, że praca z Crop-A-Dile to przyjemność – nawet nie wiem kiedy nabiłam 150 nitów 🙂

Potem przyszedł czas na wstążki. Wybrałam atłasową w kropki 6mm, również kupioną w najbliższej hurtowni papierniczej. Idealnie pasowała do szerokich nitów We R Memory Keepers Cool Metal 5mm (3/16″).

Wnętrze zaproszenia było kompletne.

Opaska

Wystarczyło przygotować opaskę. Z satynowego papieru wizytówkowego wycięłam paski o szerokości 4 cm, a następnie docięłam je tak, aby obejmowały zaproszenie. Pamiętajcie proszę, aby opaska nie przylegała zbyt mocno, ponieważ trudno ją będzie zakładać i zdejmować. Ja zawsze zaginam opaski bezpośrednio na zaproszeniu – dzięki temu mam większą kontrolę. Brzegi skleiłam przy użyciu taśmy dwustronnej.

Następnie przy użyciu wykrojnika wycięłam przygotowane wcześniej w Canvie grafiki z imionami Państwa Młodych i datą ślubu oraz delikatnie większe koła z kalki technicznej. Testowałam również wersję z innym kształtem. Poszczególne elementy przykleiłam do opaski i gotowe 🙂

Jeśli chcecie zaskoczyć gości wyjątkowymi zaproszeniami, a nie chcecie wydać fortuny, zachęcam Was do przygotowania ich własnoręcznie. To czego nie zrobiłam, a co zrobię na pewno w przyszłości, to sprawdzenie kosztu drukowania w drukarni – muszę Wam powiedzieć, że przy takiej ilości zaproszeń koszt tuszu kolorowego był największy 🙂 Warto zatem zrobić rozeznanie i również tutaj poszukać oszczędności.

To jak, spróbujecie? 🙂

FacebookTwitterEmailGoogle+

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

FacebookTwitterEmailGoogle+